FC Energie Cottbus - TuS Koblenz 1:1 
Pierwsza połowę meczu Energie Cottbus - TuS Koblenz można określić krótko: KATASTROFA. I nie chodzi tutaj bynajmniej o straconą bramkę, ale o ogólny obraz, jaki pozostawili po sobie piłkarze FCE. Pierwsze odsłona spotkania była najgorszą, jaką w tym roku zaprezentowało Energie. A przecież mamy za sobą 3 przegrane mecze, więc konkurencja jest spora.
Brak zaangażowania, brak walki, brak gry. Pierwsza naprawdę dobra sytuacja podbramkowa wypracowana dopiero w 40. minucie. Fatalna postawa w obronie, która przy odrobinie pressingu całkowicie się gubiła. Do tego dochodzi jeszcze fatalna gra w środku pola i przegrane pojedynki, przez co o rozgrywaniu piłki trudno w ogóle wspominać. To wszystko sprawia, że Energie Cottbus było gorsze w każdym, dosłownie każdym elemencie gry.
Dlatego właśnie w pełni zasłużenie TuS Koblenz wyszło na prowadzenie już w 10. minucie. Defensywa Energie zapewne nie pamięta, co się wtedy stało, gdyż wszyscy piłkarze znajdowali się chyba w głębokim śnie. Długie podanie od Skeli w pole karne Energie. Minął się tam z piłką Brzenska i oko w oko z Tremmelem stanął Kapllani i wykorzystał swoją szansę. 1:0 dla Koblenz.
Zadowoleni z takiego przebiegu sytuacji Kobleńczycy uspokoili trochę grę, widząc, że Energie nie potrafi zagrozić dosłownie niczym. Suma summarum TuS wygrało pierwszą połowę w pełni zasłużenie 1:0.
W drugiej odsłonie meczu Energie Cottbus prezentowało się zdecydowanie lepiej. Piłkarze Wollitza nie potrafili co prawda przez długi czas zagrozić poważnie bramkarzowi z Koblenz, ale w ich grze dało się widzieć wreszcie wolę walki i chęć zwycięstwa.
Efektem tego były dwie wyśmienite sytuacje około 70 minuty. W obie zaangażowany był młody Nils Petersen. To on po ładnym rajdzie podał piłkę do wolno stojącego Kweuke. Kameruńczyk nie trafił jednak do bramki. W drugiej sytuacji Petersen już sam oddał strzał, ale piękną paradą popisał się bramkarz z Koblenz.
Co próbował zrobić w 77. minucie Brzenska nie wie chyba on sam. Obrońca, który miał szansę zrewanżować się za utratę pierwszej bramki nie potrafił strzelić głową gola stojąc przy samym słupku i zamiast do siatki zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej...
W 82. minucie gol dla Cottbus! Ładna wrzutka Rivica w pole karne wprost na głowę Petersena. Młodziutki napastnik, wykorzystując fatalną postawę obrony i będąc całkowicie niekrytym, uderza piłkę i nie daje żadnych szans bramkarzowi. Piłkarze Energie nie cieszyli się jednak długo z gola i natychmiast pobiegli z piłką na środek boiska, by Koblenz jak najszybciej rozpoczęło grę.
Faza szturmu na bramkę Koblenz nie przyniosła jednak nic więcej i nie udało się strzelić drugiej bramki. Obie strony musiały się zatem po końcowym gwizdku zadowolić podziałem punktów.
FCE: Tremmel - Angelov, Burca, Brzenska, Ziebig(62. Petersen) - Shao, Kruska, Roger(32. Jula), Dum - Rivic - Kweuke(76. Radu)
TuS: Paucken - Forkel, Lense, Stieber(67. Pourie), Geißler - Hartmann, Gunkel(90. Ndjeng), Skela(85. Dzaka), Glockner - Kapllani, Rahn
dnia 06. luty 2010 14:53 [23]
| |

dnia 06. luty 2010 15:59
2010 rok: 4 mecze 0-1-3 gole: 2-6
Sam styczen 0-0-3 1-5  

dnia 06. luty 2010 16:44
Pele wyselekcjonowal i przygotowal zespol,na ale w CB to prawie BÓG.Brawo DZIADU.

dnia 06. luty 2010 17:30
      Wygramy !!! I to wysoko!!!  takiego wstydu to się nie najadłem od paru lat!!!! I DOBRZE!!! NIECH NAS FRAJERÓW WSZYSCY LEJĄ !!! a propo Roger schodził z boiska niepodzienkował PAJACOWI a pajac machnął ręką ( w geście a idż w H..J!)NIE MA FCE!!!!!!!!!!!!!!!!!

dnia 06. luty 2010 17:38
20 minut to za mało. I w zasadzie było to 20 minut jednego zawodnika - Petersena. Nie był to system, nie była to taktyka. To był jeden młody Petersen, który potrafił pociągnąć drużynę za sobą. Myślę, że to najdobitniej pokazuje jak słabe było TuS i jak jeszcze słabsze było FCE.

dnia 06. luty 2010 17:45
@Nod jakie dwadzieścia minut ! to Koblenz nam na to pozwoliło!!!! otwórzcie wreście oczy rozj..ane! jest FCE !! za tydzień 13.02. W KSC to będzie dopiero żałosne!!!!!!!!!!!!!! Na baraże ! oby !!!

dnia 06. luty 2010 19:27
@Nod my nie jesteśmy słabi !!!...jesteśmy tak samo mocni jak TUS Koblenz!!!
 

dnia 06. luty 2010 20:51
będziecie mieli wielkie kłopoty jak przegracie z Karlsruhe. Przegrywając z nimi, powtórzycie wyczyn hansy z tamtego sezonu, w co wiecie sami, że nikt nie wierzył.

dnia 06. luty 2010 21:20
@Pankiew my NIE JAK PRZEGRAMY, MY TO !!! PRZEGRAMY!!!!! i dzisiaj chciałem ażeby FCE wygrało bo SENTYMENT, bo KIBIC, bo ze wszystkimi statystykami za i przeciw nie mogło być inaczej WALCZYMY U SIEBIE O POZOSTANIE W 2 BUNDESLIDZE !!! ale nie rzeczywistość jak to w życiu bywa jest bolesna i okrutna !!! Bez jaj ,bez serca,bez ambicji,bez szacunku do wszystkich i wszystkiego !!! FCE ? TYLKO NAZWA!!! a to coś pod szyldem FCE to niech każdy nazwie sobie jak chce!!!!!!!!!!!!!..............brak mi słów .

dnia 06. luty 2010 22:42
A i jeszcze. Przyznaje ci stoper rację co do Brzenski, ten co grał w MSV, a ten co "gra" teraz w FCE to dwaj różni piłkarze. BVB wiedziało, co robiło pozbywając się go.

dnia 07. luty 2010 12:48
Gratuluję @Srodzik! Twój komentarz został komentarzem numer 3000! 
Srodzik dnia 06. luty 2010 19:27
@Nod my nie jesteśmy słabi !!!...jesteśmy tak samo mocni jak TUS Koblenz!!!
smileysmiley

dnia 08. luty 2010 20:30
Wiem,wiem liczyłem wszystkie i czekałem na to !!!


Pozdro Wszystkim!!!

dnia 09. luty 2010 16:32
aha;p to ty pisałeś komentarze żeby napisać tego 3000 hehe

dnia 09. luty 2010 17:04
@Stoper
Czytałeś tę propagandę?
Der Mann im defensiven Mittelfeld des FC Energie Cottbus ist ein Stratege, ein feiner Fußballer mit toller Übersicht und herausragender Passqualität. Sofort nach Balleroberung sucht er den Weg in die Spitze, spielt wenige Bälle quer oder als rAlibipassr0; nach hinten. So hat er es gelernt bei Borussia Dortmund. Marc Kruska kann das Spiel schnell machen und vor allem verlagern mit Diagonalpässen wie an der Schnur gezogen. Die Kollegen suchen ihn beim Spielaufbau von hinten, er soll dem Spiel der Rot-Weißen Struktur geben, den Rhythmus diktieren. Der 22-Jährige übernimmt dabei Verantwortung, versteckt sich nie, fordert die Bälle und ist zudem der Mann für Standardsituationen.
Kurzum: Marc-André Kruska ist ein sehr wichtiger Spieler beim FC Energie, er hat sich seinen Platz erkämpft und bestätigt ihn mit Leistung. Er muss und will nicht selbst glänzen, sondern seinen offensiven Mitstreitern den Rücken frei halten und sie in Szene setzen. Diese Aufgabe verrichtet er unauffällig, stopft Löcher mit großem läuferischen Aufwand und stellt Räume zu, die andere gar nicht erst erkennen. rEr ist enorm wichtig für unsr0;, sagt Trainer Pele Wollitz.
powiem tylko LOL!

dnia 09. luty 2010 18:42
Przychodzi taki moment że człowiek uodpornia się na wszystkie takie typu rzeczy i nawet się nie denerwuje tylko uśmiecha z lekom pogardą . ........ proponuję zagrać w sobotę takim ustawieniem : dać wolną rękę chłopakom którzy reprezentują (niech każdy dopowie sobie co) i z oczekiwaniem śledzić to co przyniesie ta cyrkowa tuba dura . ....... z drugiej strony każdy za swoją pracę otrzymuję wynagrodzenie inni więcej inni mniej a jeszcze inni wcale , widać że ,,trener "(bo papier ma -papier przyjmie wszystko ,boisko już nie) się nie skarży na pracodawcę ! A pracodawca na pracownika , można się tylko zastanowić czy jak by była to prywatna kasa pana Lepscha to proporcje były by takie same : pracodawca-pracownik ,pracownik-pracodawca ..... sam miód!! a pszczoły jak to pszczoły ciągnie do ula!?... 

dnia 10. luty 2010 18:19
Kruska sie nadaje na podpalke do pieca ,a nie do pilki.

dnia 10. luty 2010 18:41
No no @andreas 05 piłki są różne np. plażowa , ręczna, do metalu , okrągła itd... którąś trzeba by było dopasować.....  

dnia 10. luty 2010 20:26
Prawda jest taka, że żaden z nowych piłkarzy nie błyszczy, a wszyscy ponoć tacy świetni. Kruska, Dum i Brzenska to mieli być pilkarze, którzy mieli pomóc od dziś.
Najbardziej podoba mi się Kweuke. No niestety w ostatnim czasie może być nazywany śmiało mianem "Pan Pudło", ale koleś gra wyśmienicie. Koleś tyle pracuje na boisku, że się w głowie nie mieści. W jego grze pasuje wszystko, ale brakuje bramek.
A wspominałem już, że pierwsi trzej piłkarze zostali sprowadzeni przez Wollitza, a Kameruńczyk przez Heidricha?

dnia 10. luty 2010 20:35
Ja bym tego tak nie nazwał Dum może by go jeszcze tam wcisnął do FCE ale nazywanie piłkarzami panów Kruska i Brzenska po mojemu nie trafiona opinia, KOPACZE BEZ GŁOWY....nie czepiam się  tylko tak sobie prawdę gadam..

dnia 10. luty 2010 20:51
Przepraszam. Poniosło mnie 

dnia 10. luty 2010 21:47
hehe pociesze Was pamietacie Prasnikara i jego ludzi (m.in. Vasilievic, Cvitanovic, RADELIC!) to było Energic Cottbusovic 

dnia 11. luty 2010 01:14
@rozo
Nie tęsknię za Prośnikarem....ale za jego "cviczów" grali w BUNDESLIDZE!!!...a teraz jest wielka szansa ,że będziemy grać w III-ciej !!!...patrz co się dzieje z Koblenz,Frankfurtem i Ahlen!!!...Oni jeszcze nie odpuścili!!!


dnia 11. luty 2010 11:01
Racja Srodzik, na weekend wyjazd do KSC, gdzie zawsze bylo nam ciezko. pozniej przyjezdza Padeborn, który sypnol nas u siebie 5-1 i zaraz po tym maraton: Alemania, K'lautern, Pauli, Bielefeld, TSV1860, Dusseldorf... w KSC przegrywamy i jak nie bedzie zmainy trenera to przy ewentualnej wygranej z Padeborn i nawet Frankfurtem znowu wzrosnie poparcie CDW i dalej bedziemy z nim gnic 

dnia 11. luty 2010 23:00
No to się bal zaczął Brzenska już ma sraczkę i Wollitz tego nie może zatrzymać.... nie do wiary ...
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|  29.08.2010 13:30
Schüco-Arena
2:1 |
| |
|  13.09.2010 20:15
Stadion der Freundschaft
-:- | | |
|